Mazowsze Soczewka

Pokrewne

 

Gram w grę Wolni Farmerzy

Temat: zlot wrześniowek w 2007 roku
hmmmm...niestety moge pomoc raczej teoretycznie gdyz teraz mieszkam ponad
1200km od mojego rodzinnego miasta i rzadko tam jestem. Ja zdecydowanie
bardziej polecalabym osrodek w Soczewce- "Mazowsze". Jest polotony niedaleko
Plocka, duzo lepszy dojazd, ogrodzony z placem zabaw na terenie,ladne pokoiki z
lazienkami i 50m od osrodka piekna piaszczysta plaza i las. Mi sie tam bardziej
podoba.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,25239,51107202,51107202,zlot_wrzesniowek_w_2007_roku.html



Temat: Wypoczynek w Soczewce
Wypoczynek w Soczewce
Czy znacie i mozecie skomentowac ponizsze osrodki wypoczynkowe w Soczewce?
Znajomi chca sie wybrac na kilka dni z dzieckiem niepelnosprawnym (na wozku)i
chcialam posprawdzac na necie czy "nasze" osrodki sa dostosowane. Okazalo sie
ze znalazlam kilka adresow w Soczewce o ktorych wczesniej nie slyszalam.

1) Osrdoek rehabilitacyjno-wypoczynkowy, -pierwsze slysze, gdzie i co to
jest? jesli cos wiecie prosze o info, ten mnie najbardziej interesuje

2) Osrodek rekreacyjno-wypoczynkowy, (tez nic nie slyszalam)
3) osrodek szkolno-wypoczynkowy EXPLORIS , nie znam, ale na necie jest
stronka z opisem (troche drogo)
4. Osrodek szkoleniowo-wypoczynkowy" MAZOWSZE"-bylam i znam,
5) MOSiR Ośrodek Rekreacyjno-Żeglarski ????



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,37021,43291871,43291871,Wypoczynek_w_Soczewce.html


Temat: Zajazd "Mazowsze" Soczewka
Zajazd "Mazowsze" Soczewka
Mam pytanie jakie są wasze wrazenia o tym lokalu. Byłam tam w maju na weselu
i jestem zszokowana, fatalna obsługa, jedzenie no straszne. Nie polecam
wogóle.Najlepsze jest to ze panie z obsługi wnoszą stół do kawy czy herbaty
już jak goście siedzą przy stole i rozkładają naczynia podłączają termosy do
kont.No i zawsze mają jakiś wolny termin.Ciekawe dlaczego???
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,366,63746868,63746868,Zajazd_Mazowsze_Soczewka.html


Temat: Poznan z punktu widzenia szowinisty zoliborskiego.
Poznan z punktu widzenia szowinisty zoliborskiego.
Poznan, a raczej mieszkanie w Poznaniu, ma jedna zdecydowana przewage nad
Warszawa.
Piekne okolice, bogate w jeziora.
Dla mnie brak wody w W-wie i na Mazowszu zawsze byl irytujacy.
Brudnawy Zalew, Soczewka (daleko!) i pare warszawskich glinianek.
I to na 2 miliony warszawiakow.
Jestem akurat w Poznaniu i zaraz IDE nad jeziorko.
Mozecie mi zazdroscic.

PS. Smutne, ze nawet nie pomyslalem o Wisle.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,51,2396691,2396691,Poznan_z_punktu_widzenia_szowinisty_zoliborskiego_.html


Temat: Jazda konna
konie są jeszcze w ośrodku Mazowsze w Soczewce, cen niestety nie znam
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,66,7464422,7464422,Jazda_konna.html


Temat: wesele pod szczęśliwą gwiazdą
Nie róbcie wesel w SOCZEWCE w ośr. MAZOWSZE.OBSŁUGA wręcz hamska;współwłaścicielka zakłamana.oszukuje naiwnych ludzi.ostatnie miejsce w rakingu sal weselnych....
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,366,95261262,95261262,wesele_pod_szczesliwa_gwiazda.html


Temat: wesele pod szczęśliwą gwiazdą
Poleczm w Soczewce ośrodek 'MAZOWSZE" byłam tam i było super.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,366,95261262,95261262,wesele_pod_szczesliwa_gwiazda.html


Temat: Chrzciny
Jeśli poszukujesz tańszego lokalu to moja znajoma robiła w Ośrodku Mazowsze w
Soczewce, może kuchnia nie jest najlepsza, ale wiem, ze ceny były bardzo
atrakcyjne i miejsce ładne.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,37021,49718612,49718612,Chrzciny.html


Temat: CHrzciny- gdzie?
Polecam OSrodek "MAZOWSZE" w Soczewce jest super, dosyć tanio .,
jedzienia dużo i bardo smaczne
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,37021,95850933,95850933,CHrzciny_gdzie_.html


Temat: CHrzciny- gdzie?
W internecie Ośrodek "Mazowsze" w Soczewce jest, podsajuę telefon
o242610119
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,37021,95850933,95850933,CHrzciny_gdzie_.html


Temat: Chrzciny w ośrodku Mazowsze w Soczewce
Chrzciny w ośrodku Mazowsze w Soczewce
Hejka! Planuję zorganizować chrzciny w ośrodku Mazowsze w soczewce. Może ktoś
miał tam taką imprezę i mógłby coś mi napisać o tym "loklu" - jak jedzenie i
w ogóle. Będę bardzo wdzięczna
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,366,101464200,101464200,Chrzciny_w_osrodku_Mazowsze_w_Soczewce.html


Temat: Robert Gubiec: Musi dojść do zmian
Odpowiednie zarządzanie narybkiem piłkarskim jest wizytówką każdego
profesjonalnego klubu. W Wiśle Płock tego profesjonalizmu brakuje. Nie ma
drużyny rezerw a wychowankowie nie są należycie wprowadzani do pierwszego
składu. Przejście z wieku juniora do gry w seniorach to prawwdziwa przeprawa i
powinna być należycie przygotowana. Wisła powinna mieć podpisane umowy z
klubami niższych lig do ogrywania chłopaków przez sezon lub dwa. Oczywiście
powinny to być kluby ze sprawdzonymi systemami szkolenia aby chłopcy się nie
pogubili. Wstyd czytać wypowiedzi bramkarza Wisełki o tym, że ławka rezerwowych
jest za krótka... Pamiętacie kto grywał w drużynie rezerw Wisły w sezonach
1998/1999/2000 (Agafon, Sobolewski, Soczewka, Nosal)? A teraz takim rezerwowym
klubem jest Mazowsze Płock ale to nie to samo, chociaż nieźle grają.... Być
może plany ze szkółką piłkarską w Płocku i reanimacją Stoczniowca to dobry
pomysł na utworzenie stałego zaplecza dla Wisły. Pozostają jeszcze inne kluby w
regionie, z którymi Wisła mogłaby prowadzić współpracę trenersko-szkoleniową.
Oczywiście nikt nie szuka talentów w małych wsiach i miasteczkach a wydaje
się , iż jest to obecnie obszar najwłaściwszy do szukania diamentów (na wsi nie
ma komunikacji miejskiej i większość dzieciaków jeździ rowerami a po szkole
grają w piłkę a nie na komputerze bo go nie mają....) Pozostaje również
współpraca z zagranicznymi ośrodkami trenerskimi.... No ale to moja wizja....
Wizja obecnego Zarządu Wisły jest taka : jak ławka za krótka to kupimy
następnego i następnego..... A później brak pieniędzy na cokolwiek i widmo II
ligi już krąży po Płocku.....
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,363,51253441,51253441,Robert_Gubiec_Musi_dojsc_do_zmian.html


Temat: Gdzie sie kapac w okolicach W-wy
Gdzie sie kapac w okolicach W-wy
Mazowieckie


06 lipca 2006 15:09


Kąpieliska dopuszczone do użytkowania:

na Zalewie Zegrzyńskim:

przy Ośrodku "Mazowsze" w Białobrzegach
przy Ośrodku "Promenada" w Rynii
przy Ośrodku Sportów Wodnych "Port Pilawa" w Białobrzegach
przy Wojskowym Domu Wypoczynkowym w Rynii
przy Ośrodku "Zalew" w Rynii
"Dzika Plaża" w Nieporęcie
przy Ośrodku Rekreacyjno-Sportowym "Wodnik" w Nieporęcie
przy ul. Retmańskiej w Serocku
przy ul. 600-lecia w Wieliszewie
przy "Hotelu 500" w Zegrzu
inne kąpieliska:

na stawie Krubin w Ciechanowie
na rzece Wildze w Garwolinie
"Morskie Oko" w Wildze na rzece Wiśle
na jeziorze Białym w Gorzewie
na jeziorze Sumino w Gorzewie
na jeziorze Lucieńskim w Miałkówku
Wyrobisko rzeczne w Brzózach na rzece Narew
"Zalew Ruda" w Rudzie na rzece Mławce
"Mieszka I" w Nowym Dworze Mazowieckim na rzece Narew
"Przy Targowisku" w Nowym Dworze Mazowieckim na rzece Narew
"WOPR" w Nowym Dworze Mazowieckim na rzece Narew
na jeziorze Dolnym w Kazuniu Polskim
na rzece Wkrze w Dobrej Woli
na rzece Wkrze w Cieksynie
na rzece Wkrze w Zaborze
"Sobótka" w Płocku na zalewie Sobótka
na jeziorze Ciechomickim w Zaździerzu
na jeziorze Górskim w Grabinie
na jeziorze Zdworskim w Zdworzu
na jeziorze Zdworskim w Koszelówce
na zalewie Soczewka w Soczewce
na jeziorze Sonie w Nowym Mieście
na zalewie Muchawka w Siedlcach
na rzece Wkrze w Berenciźnie
"Borek" w Bieżuniu na rzece Wkrze
na rzece Bug w Broku
na rzece Wkrze w Brudnicach
na rzece Wkrze w Glinojecku
na rzece Liwiec w Kamieńczyku
na rzece Bug w Kossakach
na rzece Wkrze w Lelewie
na rzece Pilicy w Nowym Mieście nad Pilicą
na rzece Brok w Orle 44
"Kąpielisko rzeczne" w Różanie na rzece Narew
na rzece Pilicy w Warce
na rzece Bug w Zawistach Nadbużnych
na jeziorze Bledzewskim w Bledzewie
na rzece Orzyc w Chorzelach
"Jeziorko Dziekanowskie" w Dziekanowie Polskim
na rzece Iłżance w Iłży
"Siczki" w Jedlnii Letnisku na rzece Gzówce
na zbiorniku retencyjno-rekreacyjnym w Karwaczu
"Zalew" w Łosicach na rzece Tocznej
"Górny Staw" w Pionkach na rzece Zgożdżonce
na zalewie Borki w Radomiu
na zalewie Urszulewskim w Szczutowie
na jeziorze Urszulewskim w Słupii
"Domaniów" w Wólce Domaniowskiej
na rzece Bug w Wyszkowie
na glinkach w Zielonce
na jeziorze Przytomnym w Zuzinowie
Kąpieliska nie dopuszczone do użytkowania:

na rzece Bug w Serpelicach
na rzece Bug w Mierzwicach
na rzece Bug w Kózkach
"Jeziorko Czerniakowskie" w Warszawie
na zalewie w Makowie Mazowieckim na rzece Orzyc
na rzece Nurzec w Zaszkowie
na rzece Wkrze w Bolęcinie
na rzece Liwiec w Węgrowie
na rzece Liwiec w Barchowie
na rzece Wkrze w Borkowie
przy Ośrodku Wypoczynkowym "Tęcza" w Jabłonowcu na rzece Okrzejce

cyt plaze.onet.pl/3486,1345700,1345867,artykuly.html

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,51,45931513,45931513,Gdzie_sie_kapac_w_okolicach_W_wy.html


Temat: woałanie...
Dnia Tue, 11 Mar 2008 21:50:51 +0000 (UTC), marina napisał(a):


marco <marco_@wp.plnapisał(a):

| Nigdy nie byłaś we mgle?

Ależ we mgle bywam z upodobaniem, a nade mgłą
pasjami. Może i Tobie się to przytrafia,
bo jeśli mnie pamięć nie myli,
często oglądasz świat z wieżowca.


Pamięć? Czyżby kiedyś łączył nas jakiś kilkuletni romans,
że tyle o mnie wiesz? :) Owszem, często oglądam świat
z wieżowca, nawet urodziłem się na warszawskim Targówku
w kamienicy która stoi do dziś.
Ale przed pójściem do szkoły prawie 3 lata życia spędziłem
w lasach pomiędzy Łąckiem którym zachwycał się Piłsudski (do dziś
stoi tu jego letni pałacyk)

http://www.lack.yoyo.pl/index.php?option=com_rsgallery2&Itemid=27&pag...

a Soczewką, gdzie komuniści zorganizowali
Międzynarodowy Zlot Młodzieży żeby pochwlić się pięknem naszej ziemi

http://www.mazowsze.plocman.pl/galeria_soczewka.htm

Pamiętam nawet ćmy kręcące się wokół lamp naftowych, bo nie docierała
tu jeszcze wtedy elektryczność (jedna z moich sióstr ciotecznych
wyszła po latach za jednego z elektryków stawiających słupy
elektryfikacyjne, choć kręcił się  koło niej także "Szejk" - któryś z
poszukiwaczy ropy w otulinie Gostynińsko-Włocławskiej :))  
Co roku wracałem tam, choćby na miesiąc w wakacje czy ferie zimowe,
kłusowałem a to strzelając z wujem do dzików, to z ciotką
tuż przed świtem skradając się po wiosenne konwalie i witki na
miotły, które woziliśmy potem furą na targ do Płocka.
Któregoś roku wuj dostał w spadku kawał ziemi, jakieś
20 km w głąb lasów (dziś nazywa się to wszystko Gostynińsko-Włocławskim
Parkiem Krajobrazowym) więc jeździłem z nim furą na kilka dni kosić
zboże. Spaliśmy pod gołym niebem bo nie opłacało się, nawet nie było czasu
wracać na noc do domu.

Potem sam wybudowałem dom pod Warszawą, między Zalesiem Górnym
a przepięknie położoną Góra Kalwarią i Czerskiem królowej Bony
i pomieszkiwałem tam z 10 lat. Obecnie rzeczywiście raczej któryś
z dwóch wieżowców w Warszawie (X albo 3 pietro), plus kilka zagranicznych
wojaży w roku. Jednak tego, co widziało się jako dwuletni chłopiec
nie zapomina się już nigdy - ciem, lamp naftowych, koni, łąk pełnych
stawów i nieustającego rechotu żab, bocianów, piaszczystych dróg
nawlekających jeziora pochowane pośród zalesionych pagórków.

Można mieszkać za miastem, ale już dawno odkryłem, że to nie to samo
co za tym tęsknić. Wrócić co jakiś czas i przez tydzień zobaczyć więcej
niż niektórzy, co mieszkają tam na stałe. Ja nie obejrzałem jeszcze
ani jednego! odcina "M jak miłość", ani jednego dnia (!) żadnej
edycji "Big Brathera" więc mam więcej czasu niż tubylcy :))


Pisałam tu kiedyś o efektach specjalnych
wywołanych przez pasma, a szczególnie fale
porannych mgieł przeciągających nad miastem.
Czasem są to widoki wręcz surrealistyczne.
Poluję na nie jesienią i wiosną; z zahartowanym
błędnikiem, rzecz jasna :)

| Trudno zlokalizować czyjeś wołanie,
| a człowiekowi brak punktu odniesienia.

A wyobraź sobie, że punkt odniesienia,
może być podczas mgły bardzo zwodniczy.
Pamiętam zabawny moment, z wakacyjnego
żeglowania po Mazurach.
Najpierw cumowanie w zatłocznym Zimnym Kącie,
łódka przy łódce.
Potem tłum przy ognisku, szanty, rejwach pod pokładami
szykującymi się do spania. Zasypiałam w pływającym
obozie.
Wczesnym rankiem, gdy było całkiem jasno,
wyjrzałam z kabiny na rytualne oględziny pogody.
Jakież było moje zaskoczenie,  
gdy oprócz naszej łódki nie spostrzegłam żadnej innej.
Wokół pusto.
Zapamiętałam owszem
widok drzewa na drugim, kopulastym brzegu jeziora.
Pełna podziwu dla dobrze zorganizowanych,
rychliwych załóg,
położyłam się z powrotem.  
Po godzinie lub dwóch obudziła mnie poranna krzątanina
na sąsiednich żaglówkach !
Wszyscy byli cały czas na swoich miejscach.
Punkt odniesienia z drugiego brzegu,
szczególny układ mgielnych
smug, ich gęstość i kolor sprawiły,
że wcześniej tak łatwo
uleglam iluzji.


Właśnie o to chodzi, że kierunki świata mieszają się ze sobą we mgle.

Z materiałów Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego:

"Gdy pojawi się gęsta mgła, widoczność spada do kilku metrów. - Często nie
jesteśmy w stanie określić naszego położenia i kierunku dalszej drogi - mówi
Adam Marasek. Biały śnieg, biała mgła, zanik konturów terenu powodują
zaburzenia błędnika. Nie potrafimy ocenić ani stromizny stoku, ani
szybkości, z jaką poruszamy się na nartach.

?  Kiedy stracimy orientację, zawróćmy po własnych śladach. W przeciwnym
razie możemy zabłądzić, a nawet spaść w przepaść."

Ale mamy tu także aspekt metaforyczny: północ jako godzina dwudziesta
czwarta na zegarze (godzina duchów), wschód - początek dnia, podobnie
południe czy zachód. I wołanie...
a po co się woła i kiedy się woła?


pozdrawiam
zamglona
mari a


Ja również :)
marco


Źródło: topranking.pl/1510/woalanie.php


Temat: folkloe mazowiecki czy folklor płocki
Już po raz drugi podpłocki Łąck stał się folklorystyczną stolicą
regionu, a to za sprawą II Festiwalu Folkloru i Kultury Ziemi
Kujawskiej i Mazowieckiej „Od Kujawiaka do Oberka”. Zorganizowana w
piątek 26 października 2007 roku z ogromnym rozmachem impreza,
zgromadziła tych, którzy wciąż, mimo przeciwności losu i ludzi,
starają się podtrzymywać tradycje folklorystyczne w swojej wsi,
miasteczku czy gminie.


Łącki festiwal wymyśliło Stowarzyszenie Gmin Turystycznych
Pojezierza Gostynińskiego, aktywnie współpracujące z innymi
stowarzyszeniami i organizacjami pożytku publicznego w regionie.
Stowarzyszenie działa aktywnie od 10 lat, w jego skład wchodzi
obecnie 15 miast i gmin oraz powiaty płocki i gostyniński. Gminy
położone są na atrakcyjnym turystycznie, przyrodniczo i kulturowo
obszarze woj. mazowieckiego i kujawsko-pomorskiego: – Misją
Stowarzyszenia jest prowadzenie działalności na rzecz popularyzacji
i rozwoju terenu rozciągającego się wzdłuż Wisły od puszczy
kampinoskiej do Włocławka. To najpiękniejszy teren na Mazowszu i
jeden z piękniejszych w Polsce. Niezaprzeczalnym bogactwem tego
obszaru jest bogactwo form krajobrazowych i przyrodniczych,
położonych na terenie Gostynińsko-Włocławskiego Parku
Krajobrazowego, w sąsiedztwie Płocka i Włocławka oraz w niewielkiej
odległości od Warszawy i Łodzi – przypomniał na otwarciu festiwalu
Zbigniew Białecki, wójt gminy Łąck, a zarazem prezes Stowarzyszenia.

Skoro teren jest tak atrakcyjny, to warto go promować. I właśnie
festiwal folklorystyczny jest jedną z bardziej aktywnych form
promocji. Organizatorzy zapraszają do udziału kapele ludowe, zespoły
folklorystyczne, solistów i instrumentalistów z Mazowsza i Kujaw.
Podczas festiwalu mają oni okazję zaprezentować zgromadzony dorobek
kulturowy i pokazać turystom, że sztuka ludowa też może być sztuką
przez duże S.
Co warte podkreślenia, festiwal „Od Kujawiaka do Oberka” mógł zostać
zorganizowany dzięki środkom unijnym, pozyskanym na realizację
programu LEADER +. W ten sposób UE dotuje przedsięwzięcia, które
wyraźnie podkreślają różnorodność kulturową „małych ojczyzn”.

Atutem festiwalu w Łącku jest to, że wszystkich uczestników oceniają
zarówno profesjonaliści, jak i publiczność. Otwierająca festiwal
Magdalena Kozłowska – dyrektor biura SGTPG, zachęcała wszystkich
obecnych, aby bacznie przyglądali się wszystkim stoiskom twórców
ludowych. A tych nie brakowało. Na festiwalu z ochotą zjawili się
rzeźbiarze (m.in. ze Staroźreb, Sannik, Baruchowa, Gąbina, Kutna,
Łowicza, Kowala, Włocławka), koronkarki, hafciarki, wycinankarki.
Swoje stoiska pokazały także szkoły m.in. Szkoła Podstawowa w
Soczewce oraz Nadleśnictwa w Gostyninie i Łącku czy też organizacje,
które zajmują się działalnością kulturalną. Imprezie towarzyszyła
także wystawa malarstwa oraz degustacja ciast regionalnych.

Jednodniowy festiwal stał się prawdziwym przeglądem kultury ludowej,
jak się okazuje, wciąż żywej i mającej wielu zwolenników, tak na
wsi, jak i w miastach, od Gostynina począwszy, a na Włocławku
skończywszy.

Nie da się ukryć, że największym zainteresowaniem słuchaczy cieszyły
się występy zespołów folklorystycznych. Tu profesjonalnemu jury
przewodniczył Leonard Sobieraj, dyrektor Muzeum Mazowieckiego w
Płocku. W kategorii dziecięcej i młodzieżowej zdecydowano, że na
pierwsze miejsce i nagrodę Mazowieckiego Centrum Kultury i Sztuki w
Warszawie w tym roku zasłużył Dziecięcy Zespół Pieśni i Tańca przy
Szkole Podstawowej nr 1 w Gostyninie. Jak to czasami bywa, werdykt
publiczności był jednak inny – wśród glosujących 525 osób najwięcej
skierowało swą sympatię na zespół wokalno-taneczny „Promyki
Lucienia”, czyli ubiegłorocznego laureata festiwalu. Natomiast w
kategorii zespołów dorosłych nagrodzono Regionalny Zespół Pieśni i
Tańca „Sanniki”.

W gronie uczestniczących w festiwalu zespołów śpiewaczych jurorzy
pierwsze miejsce oraz nagrodę Muzeum Mazowieckiego w Płocku
postanowili przyznać Zespołowi Folklorystycznemu „Melodia” z Kowala.

Podczas festiwalu swoich sił próbowali także ci, którzy przywiązani
są do gwary ludowej. Okazało się, że ma ona wielu zwolenników nie
tylko wśród dorosłych, ale i młodzieży. Pierwsze miejsce w tym
konkursie jury pod kierunkiem prof. Adama Wróbla z UMK w Toruniu
przyznało 13-letniej Karolinie Olejniczak – uczennicy Gimnazjum w
Łącku za utwór zatytułowany „Pora żniw”. Natomiast w kategorii osób
dorosłych na najwyższy laur zasłużyła Małgorzata Pietrzak z
Dębniaków (w woj. kujawsko-pomorskim), autorka utworu „Kujawy
wiosną”.

W Łącku doceniono także autorki najsmaczniejszych wypieków
regionalnych. Jury, któremu przewodniczyła Barbara Snopek z MODR w
Płocku, postawiło na drożdże – zwyciężyły bułki drożdżowe wypieczone
przez uczniów Gimnazjum w Sannikach. Z kolei publiczność swoją
nagrodę przyznała Cecylii Małeckiej z miejscowości Grubce za
sękacza.
I wreszcie konkurs na najciekawsze stoisko festiwalowe. Tu jurorom
przewodniczyła Małgorzata Struzik – dyrektor wydziału kultury w
Starostwie Powiatowym w Płocku. Oceniano 27 stoisk i zdecydowano, że
przede wszystkim nagrodzić należy stoisko Bronisława Szczepaniaka –
bartnika ze Szczawina Kościelnego. Odmiennego zdania była
publiczność. Głosowało 290 osób, najwięcej na stoisko Stowarzyszenia
Kwaterodawców Pojezierza Gostynińskiego.

Wszyscy uczestnicy festiwalu, poza nagrodami finansowymi, otrzymali
także okolicznościowe statuetki festiwalu. Zwieńczeniem
folklorystycznej imprezy był dwugodzinny, zakończony bisami, koncert
Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” im. Stanisława Hadyny. Natomiast o
tym, czy festiwal ma być powtórzony za rok, zadecydowali jego
słuchacze i uczestnicy, którzy w finale zgodnie orzekli, iż
spodziewają się spotkania w tym samym miejscu, o tej samej porze, z
tymi samymi organizatorami.

Elżbieta Grzybowska
31-10-2007 TP
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,49514,71534104,71534104,folkloe_mazowiecki_czy_folklor_plocki.html



Designed by Finerdesign.com